02.29rytuał
Oglądając przedstawione prace: rzeźby, grafiki, pojedyńcze obrazy i całe ich cykle ma się wrażenie, że za techniką artysty, warsztatem, metodą, kolorem, rozmiarem, cyklem, porządkiem i tematem kryje się coś innego, coś, co umyka naszej zmaterializowanej naturze, coś metafizycznego. I nie jest to metafizykę kojarzoną z \\\\\\\\\\\\\\"przysłowiowym duchem\\\\\\\\\\\\\\", ale o metafizykę porządku uniwersum – kosmosu i umieszczonego w nim człowieka.
Rytuał, Rytm, Harmonia. W taki sposób opisany jest cykl wystawowy prac artysty: rzeźbiarza, malarza, grafika i filozofa Jana Siuty. Jeśli trudno jest dzielić włos na czworo tak samo albo jeszcze trudniej jest podzielić serce - duszę i całą naturę artysty na czworo.
Metafizyka - Andromkos z Rodos podjął się wyzwania zaprowadzenia porządku spuścizny naukowej wielkiego myśliciela Arystotelesa. Aby przyjąć właściwy porządek dzieł podzielił je na różne obszaru, wśród których znalazła się i ta, której przyporządkował dzieła traktujące o istnieniu i istocie, o bycie i niebycie, o złu i dobru, białym i czarnym - metafizyka. Czym zatem jest owa metafizyka? Co więcej czy potrzebna jest współczesnemu człowiekowi i jak z jej doświadczeń ów człowiek może korzystać? Warto na chwilę się nad tymi pytaniami zatrzymać. Z tym wszystkim związane jest właśnie malarstwo archetypowe - które uprawia twórca. Archetyp to właśnie Rytm Harmonia i Rytuał razem!
Okazuje się, iż ani aktualnie pełnione przeznaczenie, ani odcień, ani pojemność nie tworzą szklanki. Co zatem? Właśnie coś, co na pozór nazywa się dziwnie – \\\\\\\\\\\\\\"szklankowatość\\\\\\\\\\\\\\". Może to brzmieć naprawdę dziwnie, ale znów eksperyment życiowy potwierdza taki sposób myślenia, albowiem, kiedy powiemy: \\\\\\\\\\\\\\"homo sapiens\\\\\\\\\\\\\\", to nie ważny jest odcień skóry, kształt nosa, wielkość uszu, wzrost, waga i zarost, strój a nawet płeć nie decyduje o tym czy ktoś może być człowiekiem bardziej czy mniej. I tu dotykamy istoty sprawy, to co w naszym rozumieniu i intuicji decyduje o człowieku, co jest jego miarą to człowieczeństwo – istota homo sapiens.
Jaki to ma związek z twórczością Jana Siuty? Otóż stawia artysta-filozof w swoich pracach jedno proste w swej treści pytanie: Gdzie jest sens? Gdzie leży trzon? Sens życia, sens formy, sens treści, sens pracy, sens istnienia, sens dobra, sens zła, wreszcie sens czegokolwiek. I nie jest to zapytanie bez rezonansu. Sens jest zapisany w [b]rytuale, rytmie i harmonii[/b] naszego istnienia i tego wszystkiego, co z sobą niesie nasze życie, nasz dorobek cywilizacyjny. Wernisaż jest swoistą propozycją, prośbą autora, aby zatrzymać się, choćby na chwilę i z pomocą przedstawionych prac oddać się refleksji nad sobą i całym naszym dorobkiem – życiem: zauważyć, że to wszystko, co łamie przyjęty od niepamiętnych czasów i sprawdzony rytuał, zatraca sens.
- No related posts
